4 najlepsze komedie-horrory XXI wieku

Miejsce 4 – Trupy sprzedaję (2008)

Trupy sprzedaję

Skazany na ścięcie za morderstwo i rozkradanie ciał Arthur Blake, przy butelce whisky opowiada swoją historię wizytującemu go zakonnikowi – ojcowi Duffy. Bohater wyznaje, że zarabiał na chleb jako hiena cmentarna, wraz ze współpracownikiem Williem zajmował się najbardziej ekstremalnych zleceniami, żeby jakoś wiązać koniec z końcem.

Pomysł na film jest dość ciekawy, ale nie spodziewajcie się podczas oglądania salw śmiechu. Film polecamy głównie miłośnikom takiego klimatu.

Miejsce 3 – Zombieland (2009)

Zombieland

Główny bohater filmu, ze wszystkimi swoimi fobiami i zespołem jelita drażliwego, nie jest typowym przykładem faceta, który radzi sobie z nawałnicą wygłodniałych denatów (do czego sam się przyznaje).  Jednak przeżycie zapewnia mu komplet zasad, którymi się kieruje. Na wypadek apokalipsy zombie lepiej je poznać, żeby nie zostać posiłkiem z fast foodu dla żywych trupów.

Film bawi umiarkowanie, ale dobrze się go ogląda – strzelanie do zombie w wesołym miasteczku musi bawić!

Miejsce 2 – Wysyp żywych trupów (2004)

Wysyp żywych trupów

Ucieczka przed zombie w iście angielskim klimacie! Główny bohater filmu – Shaun i jego kumpel Ed prowadzą dość beztroskie, choć  monotonne życie. Każdą wolną poświęcają graniu w gry na konsoli bądź upijaniu się w miejscowym pubie Winchester, który dla Shauna jest idealnym miejscem nawet na spędzenie rocznicy z dziewczyną.

Bohater z powodu swego braku zaangażowania traci dziewczynę na krótko przed wybuchem plagi zombie. To dla niego okazja, by wziąć sprawy we własne ręce i udowodnić wszystkim, że może być odpowiedzialnym gościem.

Warto obejrzeć z uwagi na dość specyficzny angielski sposób walki z żywymi trupami i zgrany duet – Simona Pegga i Nicka Frosta.

Miejsce 1 – Porąbani (2010)

Porąbani

Zaczyna się oklepanym schematem. Grupa rozpieszczonych studentów wybiera się na kemping do lasu i zaczyna być nękana przez dwóch psychopatycznych farmerów z południa (tak im się przynajmniej wydaje). Cała farsa polega na tym, że dwóch nieznajomych wcale nie ma złych zamiarów wobec młodzieży, a jedynie brakuje im umiejętności interpersonalnych i aparycji budzącej zaufanie.

Z biegiem czasu okazuje się, że „potworami” są nie budzący grozę farmerzy, ale studenci wpadający w morderczy amok i urządzający sobie na nich krwawe polowanie. Komedia jest pełna omyłek, które nakręcają całą sytuację i są niezwykle zabawne. Nie brakuje jednak scen budzących grozę, godnych prawdziwego horroru. Film przypomina nam, żeby nigdy nie oceniać książki po okładce.

S

Jaki jest Waszym zdaniem najlepszy film, który rozgrywa się w jednym pomieszczeniu?