Audrey Hepburn vs Marilyn Monroe

Audrey Hepburnmarylin_monroe

  • - 61%
  • - 39%

Masz wspaniały scenariusz, ale ja nie mogę zagrać dziwki!

Audrey Hepburn do producenta o roli w filmie „Śniadanie u Tiffany’ego”

Mimo że ich wizerunki ciągle królują w popkulturze, filmy w których występowały stają się coraz bardziej zapomniane, a wiedzę o boginiach światowego kina lat 50. i 60. buduje się na podstawie nie zawsze prawdziwych legend. Robiły karierę w tym samym czasie. Podczas gdy Audrey została nagrodzona Oscarem i Złotym Globem, Marylin, zapomniana przez Akademię Filmową, marzyła o zerwaniu z słodkim i naiwnym wizerunkiem pin-up girls i zagraniu w teatrze Lady Makbet albo Gruszeńkę z „Braci Karamazow”.

Tu leży Marilyn Monroe, blondynka: 90-60-90.

Marylin o epitafium, które ma się znaleźć na jej nagrobku

Audrey Hepburn – nieśmiertelna ikona stylu, zasłynęła grając księżniczki i pełne wdzięku panny z dobrych domów. Marilyn Monroe - bogini Hollywood i muza wybitnych fotografów. Publiczność kochała je obie, Hepburn chwaliły się najlepsze magazyny modowe, a Monroe ucieleśniała pragnieniem przeciętnego Amerykanina, była seks-bombą, bo tego od niej oczekiwano. Subtelność kontra wulkan zmysłowości. Wybitne gwiazdy kina czy bohaterki masowej wyobraźni?

Filmy, które musicie zobaczyć:

Śniadanie u Tiffaniego

Śniadanie u Tiffaniego

Pół żartem, pół serio

Pół żartem pół serio

Liczba komentarzy: 10

  • Bohaterki masowej wyobraźni. Marilyn miała czar, urodę. Wystarczy wczytać się w jej zapiski i trochę zapoznać z biografią, by zauważyć, że talentu aktorskiego wielkiego nie miała. Audrey natomiast dla mnie zawsze grała tak samo, a filmy z nią są nudne. Jakkolwiek, obie postacie wielkie, ale tajemnicą ich sukcesu było to, że spotkały właściwych ludzi.
  • stanley zinoffstein

    19 lutego 2014 o 18:45
    1
    tsdr; (too short, did read)
  • AUDREY grała w sumie w filmach samą siebie , była porządnicka,nudna ,miała więcej szczęścia w życiu niż MM ,pomimo tych koszmarów wojennych,ktore przezyla .MM aby coś osiągnąć musiała się na początku kariery zeszmacić ,audrey z jej sarnimi oczetami i oryginalna oprawa oczu było łatwie.j MM to nieoszlifowany diament,który ,jeśli dostałaby takie warunki w dzieciństwie jak Audrey ,mogła zupełnie inaczej i lepiej skończyć w życiu .Taka jestprzykra prawda. Audrey co prawda ptrzezyla traume drugiej wojny światowej,ale miala matkę,czyli kogos bliskiego przy boku .Wyjątkowym chamstwem jest porównywanie dziewczyny z patologii z księżniczką z dobrego domu,bo wiadomo,ze taka zawsze wygra.Uwazam ,że MM jest wlaśnie taką My fair lady ,tylko bardziej glamour i ekscentryczną. Uwazam,ze ci ktorzy pisza o MM tylko jako o puszczalskiej psychicznej,beztroskiej słodkiej idiotce robią jej wielkie chamstwo i przyczyniaja sie do szerzenia stereotypow na jej temat.Jeżeli chodzi o urodę ,to oczywiscie wygrywa Audrey ze swoimi sarnimi oczami i naturalnym pieknem( kolejne ,co dostala w gratisie ) ,ale jezeli chodzi o osobowosc ,wdziek wygrywa MM .MM sama ciezko pracowala na swoj sukces , wiele godzin cwiczyla role ,szkoda ,ze zniszczyla swoj obraz swoim spoznianiem sie na plan,uzaleznieniem ,przez co miala problem z zapamietaniem tekstu Poza tym od Audrey byla lepsza w tym,ze miala lepszy glos i lepiej spiewala Pomimo,ze MM byla kanonem urody tylko w swoich czasach,to nadal nikt nie umie podrobic jej stylu ,kobiecosci ,zmyslowosci,byla pod tym wzgledem fenomenem i chyba tylko glupi temu zaprzeczy .Audrey natomiast ma taki typ urody i sylwetki,jaki jest aktualnie w cenie,ale zawsze moze sie to zmnienic Co do sylwetki jednak,to podobno najbardziej kobieca jest klepsydra ,a MM wlasnie taka miala
  • Audrey grała w wiekszości filmów samą siebie , czyli paniusie z dobrego domu.Miała mdlą osobowość -była porządnicka,nudna ,grzeczniutka,spokojna .Miała też więcej szczęścia w życiu niż MM ,pomimo koszmarów wojennych,które przeżyła .MM, aby coś osiągnąć w show biznesie musiała się na początku kariery zeszmacić ,Audrey z jej sarnimi oczętami ,otrzymanym wykształceniem i oryginalną oprawą oczu było łatwiej .MM to nieoszlifowany diament,który ,jeśli dostałaby takie warunki w dzieciństwie i młodości jak Audrey ,mogła zupełnie inaczej i lepiej skończyć w życiu .Jak wiadomo ,została zmuszona do porzucenia szkoły średniej pod groźba powrotu do sierocińca i przymuszona do ożenku , w pewnym sensie.Audrey co prawda przeżywała traumę drugiej wojny światowej,ale podczas niej miała matkę,czyli kogoś bliskiego przy boku . Wyjątkowym chamstwem jest porównywanie dziewczyny z patologii z księżniczką z dobrego domu,bo wiadomo,że ta pierwsza zawsze wygra ,i w takich rankingach i w życiu pod względem wykształcenia,zachowania,stylu,ubioru chociażby , przynajmniej jeśli porównujemy osoby z poprzedniej epoki ,gdzie dziewczyna z nizin miała o wiele trudniej ,a by się wybić ,a rozpustny styl życia nie był wtedy modny.Uważam ,że MM jest taką My fair lady ,tylko bardziej ekscentryczną. Ci ,którzy piszą o MM tylko jako o puszczalskiej psychicznej,beztroskiej słodkiej idiotce robią jej wielkie chamstwo i przyczyniają się do szerzenia stereotypów na jej temat i jestem pewna ,że większość z nich to zawistne baby ,które same przed sobą nie umieją się do tego przyznać ,zwykli ignoranci ,którzy naczytali się plotek i znają jej historię pobieżnie,albo prowincjonalnego pochodzenia pseudomoraliści ,którzy uwielbiają potępiać i innych i wsadzać nochal w cudze życie.Jeżeli chodzi o urodę ,to oczywiście wygrywa Audrey ze swoimi sarnimi oczami i naturalnym pięknem( ale kolejne ,co dostała w gratisie i nie zawdzięcza sobie ) ,ale jeżeli chodzi o osobowość i wdzięk wygrywa MM .MM sama ciezko pracowala na swoj sukces , wiele godzin cwiczyla role ,szkoda ,ze zniszczyla swoj status swoim spoznianiem sie na plan,uzaleznieniem ,przez co miala problem z zapamietaniem tekstu. Byla za to lepsza od Audrey w tym,ze miala lepszy glos i lepiej spiewala .Pomimo,ze MM byla kanonem urody tylko w swoich czasach,to nadal nikt nie umie podrobic jej stylu ,kobiecosci ,zmyslowosci,byla pod tym wzgledem fenomenem i chyba tylko glupi temu zaprzeczy . Byc moze jej styl ubioru bywal czasami wulgarny jak na tamte czasy ,ale ona wygladala uroczo i niewinnie ,nawet w takich strojach ,a nie tanio i wulgarnie,jak niektorzy sugeruja z oburzeniem .Audrey natomiast ma taki typ urody i sylwetki,jaki jest aktualnie w cenie,ale zawsze moze sie to zmnienic. Co do sylwetki jednak,to podobno najbardziej kobieca jest klepsydra ,a MM wlasnie taka miala. MM byla zjawiskowa ,a Audrey taka zwykla dziewczy nka z dobrego domu .Faceci wola Audrey ,bo wola niewyrozniajace sie,grzeczne dziewczynki ,byle tylko byly ladne. :P
    • PS Wspolczesni,jak i pewnie dawni faceci wybraliby Audrey,bo wola grzeczne,normalne dziewczyny ,a do tego ladne ,od takich skomplikowanych ,egocentrycznych ,a do tego nieszczesliwych dziewczyn , do tego majacych problem ze swoja waga ,nie bedacymi naturalnymi pieknosciami ,tylko „podrasowanymi „,bo taka byla MM i to akurat wcale mnie nie dziwi ,bo faceci to wzrokowcy ,z natury sa wygodni i unikaja problemow i poswiecen. A MM potrzebowala kogos,kto zaopiekowalby sie nia i wyciagnal z dola ;) Niestety,nikt taki sie nie znalazl.Nie znalazla swojego ksiecia i sama nie chciala sobie pomoc :’(
    • Niezwykle cenna opinia, z którą też się zgadzam
    • is my first attempt at a rose cake.a0 I first found this type of cake on I am baker’s blog.a0 She.is.amazing.a0a0 Wow!a0 I have to admit that I was happy with my cake, tons of mitekass and
  • I zdaje sobie sprawe,ze jestem w mniejszosci ze swoim punktem widzenia i pewnie ktos mnie zaraz nawyzywa od psychofanek MM i hejterek świętej Audrey … albo spamerek :D Zaznaczam,ze ja nie mialam na celu obrazenia nikogo , jak to ma miejsce w tego typu dyskusjach
    • Biografia MM jest mi bardzo dobrze znana, dlatego zgadzam się z Twoją opinią. Znajoma ostatnio mądrze powiedziała, że to przemysł filmowy wyprodukował „Marilyn”, żeby ucieleśniała pewne wartości. Zgadzam się z tym i dodam, że przykre jest to, że MM ciągle funkcjonuje w naszej wyobraźni jako ta ” głupia, słodka blondynka”. Wiadomo, pojedynki na wizerunki przybierają tu formę „zabawy”, są punktem zapalnym do dyskusji, dlatego cieszę się, że znalazła się osoba, która poświęciła swój czas i podzieliła się swoją wiedzą. Pozdrawiam
  • Audrey Hepburn – kwintesencja piękna http://pochwalony.eu/?p=18