Czarno-białe perły kina (część I)

Chodzimy do kina i zachwycamy się morzem efektów i barw. Wybuchy, statki kosmiczne, gigantyczne meteoryty; efekty specjalne stały się nieodłącznym elementem współczesnego kina. Jak było przedtem? Co działo się z filmem zanim wszedł w erę cyfrową?  Przewijając taśmy historii, napotykamy blaknące barwy, aż dochodzimy do filmu czarno-białego, pierwszych ruchomych obrazów, które dały początek aktorstwu na dużym ekranie. Perły w koronie kinematografii, korzenie współczesnego kina i telewizji.

W całym oceanie komputerowej technologii i przereklamowanych filmów warto czasem odpalić kasetę VHS, zobaczyć film starszy od naszych dziadków, przyjrzeć się momentowi kształtowania się jednej z największych dziedzin sztuki współczesnej, na której rozmaite postacie zbijają majątek. Czy najmłodsi czytelnicy słyszeli o kinie niemym? Początków kina nie będę dziś przytaczał, przedstawię natomiast listę prawdziwych klasyków, pereł, nie będzie to typowy TOP, gdyż każdy z tych arcydzieł zasługuje na pierwsze miejsce. Jest to lista idealna na odreagowanie od sztucznego kina XXI wieku i przypomnienie sobie, jak kiedyś wyglądał film.

Dwunastu gniewnych ludzi (1957)

Dwunastu gniewnych ludzi

Mój osobisty faworyt do tytułu najlepszego filmu wszech czasów. Za każdym razem kiedy oglądam obrady „Dwunastu gniewnych ludzi”, tradycyjnie już zbieram szczękę z podłogi pod koniec seansu. Opowieść dzieje się w jednym pokoju podczas narady tytułowych sędziów przysięgłych, którzy mają zdecydować, czy uznać oskarżonego za winnego morderstwa.

Film posiada dwie niesamowicie silne strony. Pierwsza to gra aktorska (każda gwiazdka współczesnych seriali powinna układać się w kolejce, by mieć zaszczyt myć buty Henry’emu Fondzie), niesamowity warsztat aktorski, intonacja, mimika. Wzór do naśladowania dla każdego, kto ma ambicję grać w filmach. Drugą silną stroną są dialogi. Każdy bohater jest wyjątkowy i ma swój charakterystyczny sposób argumentowania, aż czasem nachodzi nas ochota, aby zatrzymać film i przemyśleć to, co przed chwilą powiedziała postać. Gorąco zachęcam do sprawdzenia, co ma do powiedzenia dwunastu gniewnych ludzi.

Kto sieje wiatr (1960)

Kto sieje wiatr

Wersja z 1960 roku zapisała się złotymi zgłoskami w historii filmu. Kolejna obowiązkowa pozycja dla każdego doceniającego dobre kino lat 60’.  Wielki „małpi proces” dla każdego! O czym mowa? Już tłumaczę.

Akcja filmu dzieje się w zacofanej mieścinie, gdzie istnieje prawo zabraniające w miejskich szkołach uczyć teorii ewolucji stworzonej przez Darwina. Młody nauczyciel Bertram T. Cates stanowczo sprzeciwia się temu zakazowi i mimo gróźb uczy swoich uczniów, że pochodzą od małpy. Spotyka go kara oraz lincz, na czele którego stoi miejscowy pastor. Historia szybko obiega Amerykę i tzw. małpi proces staje się wydarzeniem wielkiej skali, przyciągającym do miasteczka nie tylko głodnych sensacji dziennikarzy, ale również dwóch rycerzy, którzy stoczą epicką walkę o wolność ofiar systemu oraz o wyjście mieściny z ciemnoty. Gigantyczna walka światopoglądów między nauką a religią.

Casablanca (1942)

Casablanca

I mamy najsłynniejszą pozycję naszej listy. Ingrid Bergman, ponadczasową pięknością, która idealnie odegrała swoją rolę i Humphrey Bogart, doskonały aktor i ucieleśnienie męskości, piękniejsza część publiczności ma do kogo wzdychać, a i mnie nie udaję się obejrzeć filmu bez zachwytów. Osobiście nie znam nikogo, kto nie słyszał o tym filmie. „Casablanca” opisywana jest jako legenda Hollywood, romans wszech czasów, ponadczasowe dzieło sztuki. Czy gorąca historia Rick’a i Ilsy zasługuje na takie miano? 

O czym jest historia? Im mniej napiszę, tym lepiej dla tych, co swoją przygodę z „Casablancą” dopiero rozpoczną. Rok 1941, państwo Vichy, miasto Casablanca. Do słynnego lokalu prowadzonego przez Ricka, przyjeżdża małżeństwo Victor i Ilsa, poszukują ucieczki z ogarniętej wojną Europy. Szybko dowiadujemy się, że Ilsa miała kiedyś romans z właścicielem lokalu i w tym właśnie momencie zaczynają się schody…

Film wielowarstwowy, skrywający w sobie wiele smaczków dla prawidziwych kino-łowców. Wspaniała, porywająca historia niejako zakonserwowała film i mimo że minęło już sporo lat od premiery, film nie stracił swojego blasku, a młodzi kinomani oglądają go z autentycznym zainteresowaniem. Dajcie szanse tej staruszce, zasłużyła na to.

Dyktator (1940)

Dyktator

Na naszej zbiórce nie mogło zabraknąć „Dyktatora”. Nietuzinkowy film najwybitniejszego komika, którego srebrny ekran miał przyjemność gościć. Film jest perłą w koronie Charlesa Chaplina, jego Pietą oraz Kaplica Sykstyńska w jednym. Niewątpliwe dzieło sztuki filmowej, które powstało w czasie rewolucji dźwiękowej w kinie.

Film jest daleki od popularnego przedstawienia tematu dyktatury. Charlie parodiując Austriaka z wąsikiem, bawi do łez i porusza bardzo życiowe problemy. Korzystając z rozmaitych efektów i wyrafinowanych dowcipów, Chaplin stworzył wspaniały film, który bawi ucząc i uczy bawiąc. Film kończy się puentą w postaci końcowego monologu, który zapada w pamięć i zmusza do refleksji. Wielkie brawa należą się również Chaplinowi za zgrabne przejście z kina niemego do obrazu udźwiękowianego. Na koniec podkreślę, że nie jest to komedia, a raczej wyrafinowana forma przedstawienia rzeczy poważnych w komiczny sposób.

Obywatel Kane (1941)

Obywatel Kane

„Obywatel Kane” został uhonorowany przez Amerykański Instytut Filmowy tytułem najlepszego filmu w historii kina. Czy pozycja zasłużona? To już kwestia gustów, niemniej jednak film jest uznawany przez krytyków za niekwestionowane arcydzieło kina.

Historia pokazana w filmie jest niezwykle wielowątkowa. Za każdym razem kiedy oglądam „Obywatela Kane’a”, dostrzegam elementy, których nie widziałem wcześniej. Opowieść zbudowano na motywie od zera do bohatera, z naciskiem na ukazanie destrukcyjnej siły pieniądza i władzy. Ciekawa jest konstrukcja przedstawionej historii, losy Kane’a poznajemy w formie licznych retrospekcji. Pozycja obowiązkowa dla koneserów kina!

Pół żartem, pół serio (1959)

Pół żartem pół serio (1959)

I w końcu to, na co czekałem. Jeśli kogoś nadal śmieszy „Poszukiwany, poszukiwana”, to w tym filmie się zakocha. Mimo iż dzieło jest dużo ode mnie starsze, to poziom gagów sprawia, że na wesołe tiki Jacka Lemona za każdym razem reaguję salwą śmiechu. Sytuacja, w której znaleźli się bohaterowie jest tak doskonale opowiedziana, że udało jej się bez problemu przetrzymać próbę czasu.

Zacznijmy  od aktorstwa. Film z Jackiem Lemonem oznacza aktorstwo na mistrzowskim poziomie. Mógłbym godzinami się rozpisywać nad fenomenem Lemona, lecz na to przyjdzie pora w innym artykule. W „Pół żartem i pół serio” nawet Marilyn Monroe, bardziej postrzegana za obiekt westchnień niż wybitną aktorką, odegrała rolę na naprawdę wysokim poziomie. Kolejnym wielkim aktorem jest tu Tony Curtis. Wymarzone trio aktorskie.

Historia przedstawia dwóch muzyków, którzy postanawiają przebrać się za kobiety, by uciec przed kłopotami (nawiązanie we wstępie do polskiej komedii, jak widać nie przypadkowe). Panowie dołączają do damskiej orkiestry, zakochują się w jednej z grających tam dziewcząt, co daje początek zabawnych zwrotów akcji i gagów.

Inne dobre filmy o mężczyznach, którzy przebierają się za kobiety znajdziecie w tym rankingu

* * *

Jedna lista to zdecydowanie za mało, by zawrzeć wszystkie perełki, nawet te największe (jak na przykład film „Zabić drozda”). Już teraz obiecuję powstanie kolejnych części „czarno-białych pereł kina”, lecz tym razem z waszym udziałem drodzy Czytelnicy. Komentujcie, proponujcie. Jakie legendy powinny zagościć w naszej galerii? Filmy z największą aprobatą z Waszej strony znajdą się w następnej części. Zatem do dzieła!

Jakub Koronowski

Liczba komentarzy: 11

  • Osobiście zgadzam się z Tobą, że każdy z tych filmów zasługuje na pierwsze miejsce, gdyż jest to klasyka. Aczkolwiek dla mnie pierwsza powinna być Casablanka ;) czekam na kolejny artykuł
  • Dla mnie tez powinna byc pierwsza Casablanka!
  • Artykuł ciekawy, widać, ze znasz się na rzeczy. mnie osobiście (wiem, chyba jestem już zepsuta tym XXI wiekiem) nie ciągnie do takich starych filmów i podziwiam ludzi, którzy je oglądają, bo wiem, że są tego warte, ale sama nie umiem się przemóc, by usiąść i je oglądać. także osobiście nic sensownego nie zaproponuję do Twojej listy, ale jestem pewna, że zaproponowałeś dobre filmy:)
  • Zaciekawiłeś mnie i to bardzo! „Dwunastu gniewnych ludzi” to chyba coś dla mnie ;)… Ps. duża poprawa stylu pisania, oby tak dalej ;)
  • 12 gniewnych ludzi jest genialny :) kto nie oglądał musi koniecznie nadrobić!!
  • 1
    Przyznam szczerze, że widziałam tylko urywki tych filmów, ponieważ nigdy mnie nie ciągnęło do tak starych filmów. Ale Twoje recenzje tak mi się spodobały, że już wiem co będę robić w ten deszczowy weekend. Skoro to perełki – to muszę je obejrzeć! Pozdrawiam :)
  • Umiarkowany kinomaniak

    10 kwietnia 2014 o 09:55
    0
    Ranking jak każdy podlega indywidualnemu osądowi. Szacun jednak za dobór. Osobiście i według mnie , każda z pozycji zasługuje na pierwsze miejsce. Są tu uznane i okrzyknięte za wielkie ale i są te bardziej ciche choć poruszające ważne kwestie ludzkie. Gratuluję smaku i wrażliwości. Mam nadzieję, że ciąg dalszy nastąpi.
  • Mam problem. Znakomita część filmów z tej listy jest dostępna w różnych miejscach. Niestety wspominany tu film o ciekawiącej mnie problematyce „Kto sieje wiatr”, jest jakby nieobecny, jakby nie istniał. Gdzie można go zobaczyć? Czy ktoś potrafi mi odpowiedzieć?
Jaki jest Waszym zdaniem najlepszy film, który rozgrywa się w jednym pomieszczeniu?