Mocne kino zemsty XXI wieku: 7 najlepszych filmów (część 1)

Miejsce 7 – Buty nieboszczyka (2004)

Buty nieboszczyka

Richard po latach szkoleń w wojsku wraca do rodzinnego miasteczka, by zemścić się na tych, którzy skrzywdzili jego lekko upośledzonego brata. Zemsta ,,okrojona do suchej kości”, ot tak, po prostu – biologiczny instynkt. Naturalna potrzeba wymierzenia kary, kojąca przyjemność, która budzi w człowieku najgroźniejsze upiory.

Nie jest to pozycja dla poszukiwaczy filmów „z napięciem”, otóż napięcie w tym filmie płynie jedynie w kablu zasilającym komputer. „Buty dla nieboszczyka” to niskobudżetowy, brytyjski film, pokazujący zemstę w wersji „chropowatej”: wulgarnie, surowo i bez wyszukanych zabiegów.

Miejsce 6 – Odważna (2007)

Odważna

Erika Bain i jej narzeczony padają ofiarą brutalnego napadu. On ginie, ona pozostaje z traumą życiową, która mocno wyciska piętno na jej psychice. Film precyzyjnie buduje prawdę psychologiczną o człowieku, który doświadczył tragedii. Sam wątek fabularny nienowy. Druzgocący uraz psychiczny oraz silne pragnienie sprawiedliwości jako siła, która przejmuje nad nami kontrolę i mimowolnie odmienia. Jedyną wadą filmu jest zakończenie, które burzy wszystko, co wcześniej misternie budowało…

Miejsce 5 – Człowiek w ogniu (2004)

Człowiek w ogniu

Denzel Washington jako ochroniarz córki bogatego meksykanina. Gdy jego podopieczna zostaje porwana, szykuje odwet, przed którym ostrzega nas jego przyjaciel (Christopher Walken) intrygującym hasłem: „Creasy jest artystą śmierci i właśnie zamierza stworzyć arcydzieło”.

Filmowi daleko do arcydzieła, ale trzeba przyznać, że jest to kino sensacyjne wysokiej próby. Jest krew, mordobicie i zabijanie, ale bez przypadkowości, taniego efekciarstwa, wszystko ma tu odpowiednią gradację (w przeciwieństwie do „Prawa zemsty”, gdzie tego zabrakło).

Miejsce 4 – Oldboy (2003)

Oldboy

Po 15 latach Dae-su Oh zostaje uwolniony z więzienia. Nie zna powodu, dla którego był więziony i nie wie, kto za tym stoi. Postanawia odkryć prawdę, mszcząc się na każdym, kto miał coś wspólnego z zamordowaniem jego żony i uwięzieniem go.

Kino pięści, walki, pełne szokujących scen przemocy. Zemsta bez znieczulenia, spłodzona w bólach, ale podana w majestatycznej i wysmakowanej oprawie audiowizualnej. Wszystko najlepiej skwitują słowa J. Płażewskiego: „Amatorzy krwi i przemocy zostali fachowo obsłużeni, ale nawet oni mieli trudności z wyjaśnieniem, czemu dramat zemsty przemienił się w dramat pokuty…”.

Druga i najlepsze część trylogii zemsty Chan-wook Park’a – „Pan Zemsta” (2002), Oldboy (2003), Pani Zemsta (2005).

Miejsce 3 – Wyznania (2010)

Wyznania

Nauczycielka Yuko Moriguchi wyznaje dzieciom, że do szkolnego mleka dodała krew zarażoną wirusem HIV. Zrobiła to, by zemścić się na wszystkich, którzy przyczynili się do śmierci jej córki.

„Wyznania” to filmowy patchwork (thriller, dramat psychologiczny), emocjonalny eksperyment, w którym artyzm przenika się z łatwą rozrywką. Film mroczny, z nachalną metaforyką, gdzie głównym bohaterem jest estetyka. Zachwyci albo odepchnie i na pewno głęboko zapadnie w pamięć.

Miejsce 2 – Kill Bill (2004)

Kill Bill

Czyli historia o pewnej mało powabnej Pannie Młodej, której obca jest litość, współczucie i zdolność wybaczania.

Tarantinowska gra z konwencją azjatyckich filmów (japońskie anime, karate, kung fu), gdzie forma tworzy treść. Krwawa jatka, która dla jednych jest naszpikowana kiczem, a dla drugich filmową poezją. Jakkolwiek film ma pewne miejsce w panteonie kina zemsty i nieprędko je utraci.

Miejsce 1 – Drive (2011)

Drive

Za dnia pracuje w warsztacie samochodowym, okazyjnie dorabia jako kaskader w produkcjach hollywoodzkich, a w nocy „pomaga” złodziejom uciec z miejsca zbrodni. Bezimienny kierowca – praca definiuje jego tożsamość. Chwila, gdy zauracza się w swojej nowej sąsiadce jest jak kamyk wrzucony do wody, który pozostawia po sobie kręgi na wodzie. Znajomość z kobietą wikła go w system zależności gangsterskiego półświatka i zaprowadza w ślepą uliczkę.

„Drive” reklamowano chytrym hasłem: „Film, który nakręciłby Tarantino, gdyby tylko potrafił”, celując zarówno w fanów Tarantino, jak i tych, co bardziej wybrzydzają. Film jest szyty z tego samego materiału, co filmy Tarantino (zemsta dokonywana z zimną krwią), ale z dużą większą wytrawnością – każda kadr jest wysmakowany, a każda scena ma czas, by wybrzmieć.

moonglasses