Wydarzenia z historii Polski, o których zapomnieliśmy, a zasługują na ekranizacje

Na ekranach kin zagościł pierwszy na świecie dramat wojenny non-fiction, „Powstanie Warszawskie”, film fabularny zmontowany w całości z materiałów dokumentalnych, na który „nałożono” warstwę fikcji. Choć zdawałoby się, że tego typu eksperyment filmowy wywoła na widzach piorunujące wrażenie, film otrzymał tyle samo pozytywnych, co negatywnych recenzji.

Jesteśmy niewdzięcznym narodem czy wystarczająco przygnębionym niełatwą rzeczywistością, by dokumentalizowany dramat historyczny nie wzbudził w nas emocji? A może film historyczny, który nie jest wspomagany przez inne popularne gatunki filmowe, jak melodramat, horror, komedia czy kryminał nie trafi do wyobraźni masowego odbiorcy?

Filmy historyczne od początków kina cieszyły się popularnością. Grecy i Włosi mieli swoje filmy peplum – widowiska historyczne, które pokazały świetność Imperium Rzymskiego i starożytną Grecję. Francuzi słynęli z filmów z gatunku „płaszcza i szpady”, których źródłem były powieści historyczno-przygodowe z XIX wieku, a Amerykanie kręcili nagradzane Oscarami historię rozgrywające się w okresie zbrojnych konfliktów dwudziestego wieku.

A czy w naszej historii są wydarzenia, które zachwyciłyby świat? Bez wątpienia średniowieczna Polska mogłaby posłużyć za kanwę niejednego filmu, który oczarowałby Hollywood. Albo wiek XVII i zwycięstwa polskiej husarii? Słynna bitwa pod Hodowem przy stosunku sił około 100:1 byłaby wspaniałym widowiskiem, a filmem pełnym intryg na najwyższym poziomie okazałaby się historia tajemniczej śmierci księcia Wiśniowieckiego .

Pytanie jakie wydarzenia historyczne związane z dziejami Polski zasługują na ekranizacje zadaliśmy Tomaszowi Saneckiemu, historykowi i autorowi jednego z najciekawszych blogów historycznych w Polsce. Prosiliśmy, aby wskazał nam również te wydarzenia i postacie historyczne, o których jako naród zapomnieliśmy. Zapraszamy do lektury, jednocześnie zaznaczamy, że opisane w artykule historie to tylko fragmenty artykułów. Jeśli chcecie bardziej zgłębić opisane tu wydarzenia i poznać więcej ciekawostek związanych z omawianymi dziejami Polski, zapraszamy Was do odwiedzenia strony Mój Historyczny Blog oraz jej profilu na Facebooku.

Logo Tomasz Sanecki - Mój Historyczny Blog

Lisowczycy – jeźdźcy, którzy budzili strach w całej Europie

Lisowczycy – jeźdźcy, którzy budzili strach w całej Europie

Każdy z nas słyszał o zwycięstwach polskiej husarii – formacji konnej, która budziła podziw w całej Europie, nie tylko chrześcijańskiej. Jej zwycięstwa między innymi pod: Orszą, Byczyną, Kircholmem, Kłuszynem, Chocimiem i wreszcie pod Wiedniem w 1683 roku stanowią najpiękniejszą kartę historii Polski. Mimo to w niemal całej Europie, głównie w Szwecji, Austrii, Rosji czy Turcji prawdziwy respekt, strach i panikę wzbudzała nie  husaria lecz oddziały lekkiej jazdy polskiej zwane Lisowczykami. Nazywano ich „diabłami” i „krwawymi psami”, matki w Czechach straszyły nimi dzieci, podejrzewano ich o kontakty z samym Lucyferem, dzięki któremu mieli zawdzięczać swe sukcesy militarne.

Swoimi działaniami zasłużyli na miano okrutnych, strasznych jeźdźców, którzy siali śmierć i zniszczenie. Ich umiejętności, szybkość, sprawność, bezkompromisowość i przede wszystkim poświęcenie w boju zasługuje dzisiaj na porównanie ich do współczesnych jednostek specjalnych. Porównanie to jest tutaj jak najbardziej na miejscu. Lisowczycy niemal jak widmo zjawiali się i znikali, byli wszędzie i nigdzie, zostawiając po sobie ruiny i zgliszcza. Nasuwa się tutaj również proste pytanie: dlaczego Rzeczpospolita mając husarię i lisowczyków – najlepszą jazdę w Europie, w XVII wieku chyliła się ku upadkowi? Odpowiedź jest tak samo prosta jak pytanie – brak pieniędzy!!!

To właśnie brak pieniędzy był początkiem utworzenia jednej z najlepszych, a zarazem najbardziej bestialskiej formacji wojskowej w Rzeczypospolitej. W początkach XVII wieku, a  dokładnie w 1604 roku wojska polskie odnosiły sukcesy w Inflantach. Kiedy jednak przyszło żołnierzom zapłacić za służbę dla kraju pojawiły się problemy. Szlachta, która nie chciała łożyć podatków na utrzymanie armii, stale pusty skarbiec królewski – były to powszednie problemy ówczesnej Polski. Żołnierze przelewający krew za ojczyznę, kiedy nie otrzymywali żołdu zaczęli tworzyć tzw. „kupy swawolne”. Nieopłaceni, oszukani, żądni zemsty żołnierze stanowili wówczas największe zagrożenie dla kraju. Nie mogąc wymusić zapłaty za walkę, sami ją odbierali, grabiąc, plądrując, a przy okazji gwałcąc i mordując rodaków w kraju. Właśnie z takiej „kupy swawolnej” powstała jedna z najbardziej znanych formacji lekkiej jazdy – lisowczycy.

(czytaj więcej…)

Bitwa, która dała nadzieję na obronę niepodległości – Racławice 1794 roku

Bitwa pod Racławicami

Po drugim rozbiorze Rzeczpospolitej Obojga Narodów dokonanym w 1793 roku, obszar państwa polskiego wynosił już zaledwie ponad 247 tysięcy km2, zamieszkiwanego przez około 3 miliony ludności. Polacy, mimo całkowitej przewagi zaborców: Rosji, Prus i Austrii nie poddali się, walcząc do końca o niepodległość własnego kraju. Udowodnili to przeprowadzając dzięki Konstytucji 3 maja w 1791 roku reformę państwa, która jednak wobec agresji Rosji i Prus zakończyła się fiaskiem. Mimo to, wciąż wierzono, że Rzeczpospolita zachowa niepodległość. Wierzył w to przede wszystkim gen. Tadeusz Kościuszko, który 24 marca 1794 na krakowskim Rynku ogłosił akt powstania, stając się jednocześnie Naczelnikiem Insurekcji Kościuszkowskiej, która miała ratować resztki Rzeczypospolitej.

Bitwa, która przeszła do historii, jako chwała oręża polskiego, rozegrała się 4 kwietnia 1794 roku pod Racławicami. Bitwę rozpoczęły pewne siebie wojska rosyjskie pod wodzą Tormasowa, które uderzyły w centrum i na prawe skrzydło polskie. Następnie wojska rosyjskie dokonały obejścia i zaatakowały lewe skrzydło wojsk polskich. Szybki manewr i uderzenie oddziałów Tormasowa zepchnęło Polaków. Kawaleria prawego skrzydła zaczęła się cofać, a jej część po prostu uciekła z pola walki. Próby szarży kawalerii polskiej na lewym skrzydle nie przyniosły spodziewanych efektów. Klęska wojsk polskich była tym bliższa, że Kościuszko zdawał sobie sprawę, że do bitwy wkrótce włączą się idące z pomocą wojskom gen. Tormasowa, oddziały gen. Denisova. Kościuszko mimo to zachował zimną krew i w krytycznym momencie rzucił wszystko na jedną kartę, rzucając w centrum wojsk nieprzyjaciela odwód złożony z 320 kosynierów i 4 kompanii piechoty. Atak chłopów wspierany przez oddziały piechoty prowadził Kościuszko osobiście. To niewątpliwie wzmocniło morale atakując, którzy wsparci ogniem artyleryjskim uderzyli na baterie rosyjskie, rozbijając nie tylko piechotę rosyjską, ale zdobywając nieprzyjacielskie działa. (…)

Mimo ostatecznej klęski powstania kościuszkowskiego, osoba Tadeusza Kościuszki i bitwa pod Racławicami 4 kwietnia 1794 roku mają w polskiej historiografii szczególne znaczenie. Bitwa była bowiem pierwszym starciem Insurekcji Kościuszkowskiej. Pierwsze polskie powstanie było ostatnią próbą ratunku Rzeczypospolitej, po tym jak zawiodły próby wprowadzenia Konstytucji 3 Maja i jasnym było, że Polska pod wodzą osób skoncentrowanych wokół Konfederacji Targowickiej pcha ojczyznę nie tylko coraz bardziej ku carskiej Rosji, ale przede wszystkim do unicestwienia państwa polskiego. Zwycięstwo pod Racławicami, udział w bitwie chłopów, pokonanie w polu wojsk rosyjskich wlało w serca Polaków resztki nadziei na odniesienie zwycięstwa i uratowanie niepodległej Rzeczypospolitej. Mimo że bitwa z punktu widzenia militarnego nie miała żadnego znaczenia, jej propagandowy wydźwięk, umiejętnie wykorzystany przez Tadeusza Kościuszkę, dała impuls Polakom do zbrojnego oporu przeciwko agresorom. Mimo klęski całego powstania, czego efektem był III rozbiór Polski w 1795 roku i wymazanie Rzeczypospolitej z mapy Europy na 123 lata, zwycięstwo pod Racławicami stało się polskim symbolem oporu i nadziei na odzyskanie wolności.

Bitwa została uwieńczona przez tak wybitnych malarzy jak: Jan Matejko czy twórców Panoramy Racławickiej – Jana Styki i Wojciecha Kossaka. Stanowią one doskonałą formę przekazu historycznego dla milionów Polaków, przypominając chwałę oręża polskiego i dążenie na przekór wszystkim przeszkodom do walki za wolną ojczyznę, aż do ostatecznego zwycięstwa.

(czytaj więcej…)

Książę Jeremi Wiśniowiecki i jego tajemnicza śmierć

Książę Jeremi Wiśniowiecki i jego tajemnicza śmierć

Za życia stał się niekwestionowanym idolem „narodu szlacheckiego”. Zarówno w XVII wieku, jak i obecnie budził wiele emocji, był stawiany za wzór cnot rycerskich, obrońcę Rzeczypospolitej. Z drugiej strony uważany przez wielu ówczesnych wrogów za watażkę, warchoła, dbającego o własne partykularne interesy rodowe. Nam znany jest przede wszystkim z powieści Henryka Sienkiewicza „Ogniem i mieczem”. Nieustępliwy przeciwnik Chmielnickiego, obrońca Zbaraża i zwycięzca spod Beresteczka zmarł w niewyjaśnionych do dziś okolicznościach w wieku 39 lat. Ta przedwczesna śmierć była poważnym ciosem dla Rzeczpospolitej. Utrata człowieka utożsamianego z walką i nieustępliwością wobec Chmielnickiego odbiła się szerokim echem nie tylko w Polsce, ale również i ogarniętej powstaniem Ukrainie. (…)

Jeremi Wiśniowiecki w chwili śmierci liczył zaledwie 39 lat. Jego nagła śmierć, w kwiecie wieku owiana jest do dziś wielką tajemnicą. Jego stan zdrowia nie wskazywał bowiem, że grozi mu śmierć.  Jaka więc była przyczyna tak nagłego zgonu? Według Romualda Romańskiego w biografii „Książę Jeremi Wiśniowiecki” są aż trzy wersje przyczyn śmierci zwycięscy spod Beresteczka.

Pierwsza z nich – będąca najbardziej prawdopodobną – wskazuje na zatrucie pokarmowe spowodowane zjedzeniem ogórków, które następnie popił miodem. Było to wówczas możliwe na Ukrainie, gdzie istniał taki zwyczaj, a to mogło mieć bezpośredni wpływ na zatrucie. Druga wersja upatruje w przyczynach zgonu księcia Jeremiego zarażenie się zakaźną chorobą biegunkową. W XVII wieku nie brakowało bowiem tego rodzaju chorób, a bardzo niski stan higieny sprzyjał ich rozpowszechnianiu. Ponadto śmierć wodza nastąpiła w środku lata w obozie wojskowym. Wojsku towarzyszyły stada much, skutecznie przenoszących zarazki.

Przedstawione wersje śmierci Wiśniowieckiego można rzecz są oficjalne lub najbardziej prawdopodobnymi przyczynami jego zgonu. Jak pisze Romański w swojej książce, pojawiła się również trzecia wersja, mająca sporą ilość zwolenników. Była nią śmierć przez otrucie. Mówiono wówczas o niej w obozie wojskowym, wśród żołnierzy, w związku z czym władze wojskowe zdecydowały się dokonać sekcji zwłok księcia. Nie mogła ona jednak w żaden sposób, ani wykluczyć, ani potwierdzić użycia trucizny. Ówczesna możliwość wykrywania trucizn w organizmie była na bardzo niskim poziomie. (…)

Do skrytobójczej śmierci księcia mógł się przyczynić sam Bohdan Chmielnicki. Znany mu był bowiem kunszt wojskowy Wiśniowieckiego. To on przyczynił się do obrony Zbaraża oraz miał główny wpływ na sukces pod Beresteczkiem. Kolejne nowe starcie – w przypadku zwycięstwa Jeremiego – mogło przyczynić się do końca powstania na Ukrainie, a tym samym jego wodza. Bohdan Chmielnicki miał więc motyw działania. Utrzymywał on stały kontakt z Tatarami, którzy doskonale znali się na truciznach. Miał więc możliwość jego zrealizowania.

(czytaj więcej…)

Zwycięstwo Jana Zamoyskiego pod Byczyną

Zwycięstwo Jana Zamoyskiego pod Byczyną

Ta jedna z najważniejszych i najsłynniejszych bitew końca XVI wieku zarówno dla Rzeczypospolitej Obojga Narodów, jak i Jana Zamoyskiego rozegrała się 24 stycznia 1588 roku. Bitwa ta nie tylko ostatecznie przesądziła o klęsce Maksymiliana Habsburga w wyścigu o polską koronę, ale przede wszystkim wzmocniła pozycję Jana Zamoyskiego w Rzeczypospolitej. (…)

Dzień przed bitwą, w nocy z 23 na 24 stycznia wojska hetmana Zamoyskiego (w sile 4000 Polaków i 2000 Węgrów) przekroczyły granicę i skierowały się ku obozowi Maksymiliana pod Byczyną. Tam stacjonowały wojska austriackie liczące ok. 6 500 żołnierzy, w tym 3 500 jazdy. Mimo przewagi wojsk arcyksięcia, nie przedstawiały one zbyt dużej wartości bojowej. Jedynie licząca ok. 600 szabel polska kawaleria była w stanie dorównać wojskom Zamoyskiego.

Plan bitwy według Maksymiliana zakładał ustawienie swych wojsk w tzw. półksiężyc, frontem do równiny. Arcyksiążę liczył, że wojska polskie dadzą się sprowokować i uderzą w środek, co umożliwi jego skrzydłom okrążenie i rozbicie armii hetmana. Ten jednak w pełni przewidział plan przeciwnika. Jak pisze Sławomir Leśniewski w biografii Jana Zamoyskiego:

„Hetman w mig przejrzał nieskomplikowany plan wroga i zaskoczył go działaniem opartym na klasycznym manewrze Epaminondasa, zastosowanym podczas bitwy pod Leuktrami w 371 roku p.n.e. Od tamtego czasu zwycięscy wodzowie wielokrotnie sięgali po rozwiązanie taktyczne genialnego Tebańczyka, stanowiło ono jednak absolutną nowość dla nieobeznanego ze sztuką wojenną Maksymiliana”.

Wykorzystując swoje doświadczenie Zamoyski rozkazał swoim wojskom ruch skosem do szyków armii Maksymiliana. To pozwoliło wówczas jego oddziałom z lewego skrzydła na uderzenie w centrum, zaś prawej i środkowej flanki na uderzenie w lewe skrzydło wojsk austriackich. Polski hetman mając pod sobą tak doskonałych dowódców jak: Stanisława Żółkiewski czy starostę sandomierskiego Stanisława Pękosławskiego mógł być pewien zwycięstwa. Szarża polskiej jazdy doprowadziła do chaosu w szeregach wojsk Maksymiliana, które bezładnie rzuciły się do ucieczki. Wynik bitwy był przesądzony, tym bardziej, że zwycięstwa dopełniła polska husaria, niosąca śmierć i panikę. (…)

Bitwa ta przesądziła nie tylko o losach polskiej korony, ale wzmocniła pozycję na arenie krajowej jednego z największych ówczesnych polityków Rzeczypospolitej – Jana Zamoyskiego oraz ukazała Europie państwo polskie jako mocarstwo, które jest w stanie pokonać każdego przeciwnika.

(czytaj więcej…)

Niezwykła postać Stefana Batorego – króla, który mógł zmienić dzieje Europy

Stefan Batory

„Wielką politykę siedmiogrodzką, politykę wyzwolenia i zjednoczenia Węgier prowadził nadal Batory osobiście. Korona polska była oparciem dla tych wielkich planów. Ale przedwczesna śmierć króla nie pozwoliła na ich zrealizowanie” – to cytat pochodzący z Historii Węgier Wacława Felczaka. Czy pod słowem „wielkich planów” kryje się tylko wyłącznie kwestia węgierska? A może coś więcej? Jak wyglądałaby Europa Środkowo-Wschodnia i pozycja w niej Polski po odsunięciu zagrożenia tureckiego i wpływów Habsburgów gdyby Stefan Batory zrealizował swe wielkie plany i marzenia?

Księstwo Siedmiogrodzkie, które powstałe w 1571 roku po układzie w Spirze, od końca XVI wieku stało się głównym ośrodkiem węgierskiego życia narodowego, tam gromadziły się siły zdolne do podjęcia walki o niepodległość Węgier i stamtąd wychodziła myśl politycznego zjednoczenia. Po okresie wielkich i niszczących wojen w XVI wieku, Księstwo Siedmiogrodzkie było jednak zacofane gospodarczo, a ponadto w wyniku działań wojennych znacząco spadła liczba ludności zamieszkującej Siedmiogród. Jednakże sytuacja polityczna Księstwa Siedmiogrodzkiego w końcu XVI wieku wyglądała z goła inaczej. Prestiż Księstwa podniosła elekcja Stefana Batorego na króla Polski w 1576 roku. Sam cesarz Maksymilian musiał się pogodzić z niezależnością księstwa, jak i unią personalną Polski z Księstwem Siedmiogrodu. (…)

Czy wówczas po koronacji Batorego na króla Polski, cesarz Maksymilian, a później jego następca Rudolf II mogli się obawiać nowego władcy Polski? Zdecydowanie tak! To właśnie Habsburgowie posiadali tytuł Króla Węgier, próbując w drodze intryg nie tylko usunąć Batorego, ale podporządkować sobie Siedmiogród. Koronacja Batorego na króla Polski musiała wpłynął na politykę Habsburgów wobec Polski, jak i Siedmiogrodu. Niepokojąco na osobę króla polskiego spoglądała również Turcja, która w czasie elekcji popierała Batorego w staraniach o koronę Polski. Sukcesy Batorego w wojnie z Moskwą oraz wysunięta przez papieża Grzegorza XIII propozycja utworzenia nowej Ligi Świętej przeciw Turcji mogła okazać się dla sułtana poważnym zagrożeniem. Batory do końca życia prowadził tajne rozmowy w tej sprawie, bowiem łączył możliwość przystąpienia do Ligi Świętej przede wszystkim z wyzwoleniem własnej ojczyzny – Węgier. Gdyby plany wojny z Turcją się powiodły, a konflikt zakończył się jego zwycięstwem, sytuacja w Europie Środkowo-Wschodniej uległaby diametralnym zmianom. Przede wszystkich Batory miałby realną szansę na zjednoczenie wszystkich ziem węgierskich po swoim berłem. Dla Habsburgów byłby to wyraźny sygnał, że pod ich bokiem urósł im potężny rywal, którego celem będzie odebranie im tytułu Króla Węgier. Ponadto wzrosłaby znacząco pozycja Polski będącego państwem, którego władca przyczynił się do odsunięcia zagrożenia i wpływów tureckich w Europie. Z kolei dla samej Turcji przegrana oznaczałaby praktycznie kres ich polityki, mającej na celu dominację w tej części Europy.

Niewątpliwie w razie powodzenia planów Batorego historia zmieniłaby swój bieg na dziesiątki lat, niestety dla Polski i Węgier Stefan Batory zmarł przedwcześnie, 12 grudnia 1586 roku w Grodnie, trapiony długoletnią chorobą, którą prawdopodobnie była uremia. Oczywiście pojawiły się pogłoski, jakoby Batory miał zostać otruty, jednak jaka nie byłaby przyczyna śmierci króla polskiego, data 1586 roku zakończyła marzenia Węgrów o niepodległości, jak również wielkie plany księcia Siedmiogrodu i króla Polski, które mogły zapisać jego imię w panteonie największych władców Europy.

(czytaj więcej…)

Liczba komentarzy: 8

  • I znów świetny pomysł na artykuł:D GRATsy !
  • Pomysł jest dobry, oczywiście pod kontrolą merytoryczną, żeby nie wyszło jak z jednym z naszych ostatnich filmów historycznych, ale pozostaje problem środków i żeby nie wyszło z tego pompatyczne dzieło martyrologiczne.
    • Dlatego dobrze, ze znalazły sie tu takie wydarzenia jak działalność Lisowczyków czy tajemnicza śmierć Wieśniowieckiego. Jednocześnie szkoda, że w naszej historii było tyle wybitnych dowódzców, o których się zapomina (Anglicy mają doskonały film o królowej Eżbiecie). Wiadomo, filmów batalistycznych już nikt nie chcę oglądać, ale gdyby te wydarzenia stały się tłem do opowiedzenia historii ludzi czy dowódców, byłyby to wspaniałe widowiska.
  • hugo wraca do polsatu
  • są laysy jest impreza
  • ale wiecie że w 1791 r. była konstytucia 3 maja??????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
  • Co do bitwy pod Racławicami, to powstał już o niej film, jeszcze w czasach dwudziestolecia międzywojennego. „Kościuszko pod Racławicami”.
Jaki jest Waszym zdaniem najlepszy film, który rozgrywa się w jednym pomieszczeniu?